Wspomnienie Ks. Andrzeja Zalasińskiego Pierwszego Proboszcza Parafii Maszkienice

Ks. Kanonik Andrzej Zalasiński – urodził się 26 XI 1888 w Zalasowej koło Tuchowa. Był synem Józefa Papugi i Marii z d. Czarnik. Gimnazjum ukończył w Tarnowie. W tym samym mieście odbył Studia Teologiczne. Dnia 29 VI 1914 otrzymał święcenia kapłańskie z rąk ówczesnego ordynariusza diecezji tarnowskiej ks. bp. Leona Wałęgi. Jako wikary pracował w następujących parafiach: Bolesław (1 VIII 1914 – 31 I 1917), Wielopole Skrzyńskie(01 II 1917 – 31 VII 1917).

Praca Duszpasterska w Parafii Maszkienice 1917-1951

Decyzją ks. bp. Leona Wałęgi przechodzi do pracy w wydzielonej z parafii Jadowniki odrębnej ekspozyturze Maszkienice i zostaje Wikarym Eksponowanym i Samodzielnym Ekspozytem, oznacza to, że swoje obowiązki duszpasterskie będzie spełniał niezależnie od proboszcza Kościoła macierzystego w Jadownikach Podgórnych. Tutaj należy dodać, że ówcześni parafianie złożyli w Kurii Biskupiej 12 tyś. koron austriackich na pensję dla mającego na stałe zamieszkać duszpasterza. Ks. Andrzej Zalasiński przybył do Maszkienic dnia 1 VIII 1917 z zadaniem wykończenia wnętrza kościoła wybudowanego przez poprzednika ks. Kanię oraz zorganizowania życia parafialnego. Zamieszkał w budynku pierwszej plebani wybudowanej w roku 1916, staraniem fundatorów i dobrodziejów parafii Andrzeja i Anny Skokoniów. Młody, zaledwie dwudziestodziewięcioletni (29) kapłan przystępuje do organizacji życia parafialnego oraz prac związanych z przystosowaniem świątyni do pełnej funkcjonalności. W tym samym czasie rozpoczyna również działania mające na celu założenie gospodarstwa plebańskiego. Był to dla niego i wiernych niełatwy okres zważywszy na toczącą się od kilku lat I wojnę światową. Z pomocą ofiarnych parafian oraz własnym sumptem kontynuuje prace restauracyjne w starej części jak również prace wykończeniowe wewnątrz nowego kościoła. W wrześniu roku 1917 na wzniesieniu nieopodal kościoła zostaje założony cmentarz parafialny. W tym okresie zaopatruje kościół w naczynia, szaty i księgi liturgiczne a sam kościół zostaje ogrodzony parkanem. Z powodu braku szczegółowych zapisków nie jest łatwo odtworzyć wiernie wysiłek jaki w wykończenie kościoła i w podwaliny materialnego bytu parafii Maszkienice włożył ks. Andrzej Zalasiński oraz ówcześni parafianie. 15 VIII 1918 w dniu Wniebowzięcia N.M.P po nabożeństwie w kościele, odbywa się w Maszkienicach wielki wiec polityczny z udziałem przywódcy Ruchu Ludowego Wincentego Witosa, późniejszego Premiera Rządu Obrony Narodowej w okresie śmiertelnego zagrożenia ze strony Rosji Radzieckiej w sierpniowej Nawale pamiętnego roku 1920. W listopadzie 1918 z całą parafią w łączności z narodem cierpiącym 123-letnią niewolę, z radością wita zakończenie I-wszej Wojny Światowej i odzyskanie wywalczonej i wymodlonej przez poprzednie pokolenia upragnionej niepodległości. Dekret Erygujący Maszkienice Samodzielną Ekspozyturą 1 V 1920 Dnia 1 V 1920 biskup Leon Wałęga wydaje dekret 7776 na mocy którego Maszkienice zostały wyłączone z parafii Jadowniki stając się Samodzielną Ekspozyturą. W roku 1920 społeczność Maszkienic funduje Krzyż oraz odnawia pierwszy cmentarz we wschodniej części miejscowości nieopodal wzniesienia Sokółka na którym spoczywa ok. 150 osób zmarłych w wyniku epidemii cholery w roku 1831 oraz 1873. W roku 1922 Ks. Zalasiński nabywa trzy dzwony rewindykowane po traktacie ryskim z Bolszewii (oryg. pisow.) (czyt. Rosji Radzieckiej), które uroczyście i procesyjnie wprowadza do parafii. Buduje również drewniane budynki gospodarcze, stajnie oraz dwie stodoły. Utrzymanie zapewniały mu grunty ofiarowane przez gospodarza Andrzeja Skokonia, datki oraz dotacje asygnowane przez rząd odradzającego się państwa polskiego.

Akt Erygowania Parafii Maszkienice A.D. 10 V 1925

W Konspekcie Fundacyjnym pod datą 10 V 1925 ks. Kanonik Zalasiński sporządził następującą pisemną notatkę. „Najdostojniejszy Ks. Biskup Dr. Leon Wałęga stworzył aktem erekcyjnym z istniejącego dotychczas okręgu kościoła filialnego w Maszkienicach samoistną parafię z proboszczem usuwalnym” W aspekcie duszpasterskim było to najważniejsze wydarzenie w okresie jego proboszczowania parafii Maszkienice. W kronikach parafialnych przewijają się różne nazwy wezwań pod którymi istnieje kościół w Maszkienicach i są to Opieki św. Józefa Oblubieńca N.M.P i św. Józefa Rzemieślnika. Następne lata upływają naznaczone pracą duszpasterską oraz gospodarczą. Nie były one łatwe ponieważ niepokoje społeczno – polityczne młodego państwa nie ominęły także miejscowości Maszkienice. Poprzez różnego rodzaju darowizny małych parcelek uzyskuje dla parafii 9.5 ha gruntów, które zostają scalone w jedną całość. W latach trzydziestych wyposaża kościół w trzy nowe ołtarze oraz rzeźbę św. Józefa z Dzieciątkiem Jezus, których wykonawcą jest Stanisław Rogóż. W neogotyckim ołtarzu w nawie głównej znajdują się płaskorzeźby przedstawiające sceny z życia Św. Rodziny. Ołtarze w nawach bocznych dedykowane są Św. Annie oraz M.B. Nieustającej Pomocy. W roku 1933 doprowadza budowę nowej plebani do końca w której zamieszkuje wraz z fundatorami i dobrodziejami parafii Andrzejem i Anną Skokoniami. W latach trzydziestych z inicjatywy prof. Franciszka Bujaka trwa w Maszkienicach komasacja czyli scalanie gruntów, prowadzone są prace melioracyjne ,wytycza się nowe drogi, powstaje budynek Domu Ludowego. 17 XI 1935 odprawia uroczyste nabożeństwo i dokonuje poświęcenia budynku Domu Ludowego ufundowanego w całości przez znamienitego rodaka prof. Franciszka Bujaka.

II Wojna Światowa i Okupacja Niemiecka

1 IX 1939 roku wybucha II Wojna Światowa, która już w pierwszych dniach zbiera swe śmiertelne żniwo i boleśnie doświadcza miejscowość Maszkienice. W dniu 5-go września (4 wg. innych źródeł) w okolicach Zajazia lotnictwo niemieckie bombarduje bezbronny, jadący w kierunku Tarnowa pociąg pasażerski z Oświęcimia. Jest wielu rannych i zabitych. Zabici w liczbie 19-stu (24 wg. innych źródeł) zostają pochowani we wspólnej mogile na miejscowym cmentarzu a rannych w liczbie ok 30-stu umieszcza się w prowizorycznie zorganizowanym punkcie opatrunkowym w budynku Domu Ludowego. Ks. proboszcz Zalasiński oddaje ostanią posługę zmarłym a rannych wspiera serdecznym słowem i modlitwą. Okupacja niemiecka była bardzo trudnym doświadczeniem zarówno dla niego jak i dla parafian. Terror wprowadzony przez okupanta nie oszczędza nikogo. Hitlerowcy nękają społeczność na różne sposoby. Aresztowania patriotów, wywózki na przymusowe roboty do Niemiec, hekatomba obozów koncentracyjnych są dla ludzi tamtych czasów traumatycznym przeżyciem. Obowiązkowe kontyngenty na rzecz wojska niemieckiego stają się wielkim obciążeniem dla miejscowej ludności. Ks. Zalasiński ponosi wielkie ciężary materialne ponieważ wspiera swoich parafian w spełnianiu tego przymusowego obowiązku. Wojna odciska swoje piętno na każdej społeczności, nie inaczej jest w Maszkienicach gdzie szlachetność i bohaterstwo jednych miesza się z kontrowersyjną postawą drugich. Koszmar wojny powoduje rozluźnienie więzów społecznych, kilkuletni okres nieustannego napięcia, zastraszanie, groźby pacyfikacji podkopuje wzajemne zaufanie oraz niegdysiejszą chrześcijańską i ofiarną solidarność międzyludzką.

Lata po II Wojnie Światowej

Dużo musi upłynąć czasu aby życie ówczesnej społeczności mogło wrócić do chociażby namiastki normalności. Dramat wojny dotyka również ks. Zalasińskiego, który poważnie zapada na zdrowiu i krótko po zakończeniu wojny jest zmuszony poddać się leczeniu szpitalnemu. W tym czasie opiekę duszpasterską w parafii sprawuje ks. Franciszek Kukla cooperator z Dębna. Po powrocie do parafii z trudem łączy codzienne obowiązki z dochodzeniem do pełni zdrowia. We znaki dają mu się teraz działania nowej władzy, która administracyjnie narzuca jemu i społeczności ,ciężary w formie podatków jak również obowiązkowych kontyngentów tym razem na rzecz tworzonego w drugiej połowie lat czterdziestych nowego państwa. W tym trudnym okresie wychodzenia z pożogi wojennej prowadzone są dalsze prace przy remoncie kościoła. Całkowicie zostaje przebudowany dach, który zostaje pokryty nową dachówką. Sam kościół zostaje wyłożony posadzką terazzo i wraz z plebanią zelektryfikowany.

Odejście z Parafii i Wyjazd na Ziemie Zachodnie

Pod koniec lat czterdziestych Ks. Zalasiński nie odzyskawszy pełni sił po przebytej chorobie dojrzewa do podjęcia trudnej decyzji o odejściu z ukochanej parafii. W lipcu roku 1951 składa rezygnację na ręce biskupa tarnowskiego Jana Piotra Stepy. Wyjeżdża na Ziemie Odzyskane a konkretnie do Polanicy Zdroju gdzie pełni posługę kapelana sióstr Urszulanek. W następnych latach będzie sprawował taka samą posługę w klasztorze sióstr Marianek w Jaszkotle k / Wrocławia. Nie zapomina o swojej parafii i jak może wspiera parafian oraz nowego proboszcza. Dzięki jego zabiegom u władz państwowych w roku 1953 do Maszkienic zostają sprowadzone między innymi piękne organy firmy Szlag oraz 200-stu kg dzwon jak również 26 ławek oraz ambona. Te dwie ostatnie pozycje jak się później okazało zostały odstąpione parafii Bucze. Po powrocie z Ziem Zachodnich ostatnie lata swojego życia spędza w Domu Księży Emerytów w Tarnowie. W tym czasie odwiedzał od czasu do czasu swoją parafię ale czynił to zawsze bardzo dyskretnie, głównie w godzinach popołudniowych po czym szybko wracał do Tarnowa.

Śmierć i Pogrzeb

Ks. Kanonik Andrzej Zalasiński odszedł do wieczności dnia 30 III 1962 w Tarnowie.

Ks. Zalasiński zmarł w Domu Księży Emerytów w Tarnowie. Smutna wieść szybko dotarła do Maszkienic. Wolą ks. Zalasińskiego było aby spocząć na maszkienickim cmentarzu parafialnym w skromnym grobowcu, który przygotował sobie jeszcze za życia, wśród tych dla których poświęcił wszystko. A służąc tej parafii przez okres długich 34 lat oddał jej serce, trud, modlitwę, cierpienie. Pogrzeb wyznaczono na poniedziałek 2 IV 1962 a w parafii rozpoczęły sie przygotowania do ostatniego pożegnania długoletniego proboszcza. Dzień wcześniej o godz. 17 następuje eksportacja trumny z ciałem ks. Kanonika z miejsca zgonu do kościoła parafialnego w Maszkienicach. Trumna zostaje złożona na katafalku w kościele na całą noc. W tym czasie do późnych godzin trwa nocne czuwanie oraz modlitwy parafian przy trumnie zmarłego proboszcza. Los chciał, że obrzędom pogrzebowym nie mógł przewodniczyć żaden z biskupów. Mszy św. pogrzebowej za spokój duszy śp. ks. Zalasińskiego przewodniczył ks. infułat Jan Bochenek dziekan kapituły i proboszcz parafii katedralnej w Tarnowie nazwany później przez Ojca Świętego Jana Pawła II „Sumieniem Diecezji Tarnowskiej” w okresie ciemnej nocy okupacji niemieckiej. W ostatniej ziemskiej drodze, na miejsce oczekiwania na zmartwychwstanie towarzyszyły Ks. Kanonikowi: rodzina, rzesze wiernych parafian, duchowieństwo, organizacje parafialne. Nad trumną serdecznie przemawiał ks. Dziekan Jakub Stosur z Brzeska podkreślając wiele pięknych zasług ks. Zalasińskiego. W imieniu parafii zmarłego proboszcza we wzruszający sposób pożegnał pan Inżynier Józef Bujak z Zajazia. Mowa pogrzebowa została spisana przez ks. mgr Henryka Cabaja i szczęśliwie w archiwum parafialnym przetrwała do naszych czasów. W tej pięknej przemowie pana Inżyniera Józefa Bujaka czytamy:

Szanowni Uczestnicy Żałobnej Uroczystości

„Przypadła mi w udziale smutna i żałobna rola pożegnać na wieczny spoczynek w imieniu parafii maszkienickiej naszego Czcigodnego Ks. Kanonika, Drogiego Proboszcza, Katechetę śp. Ks. Andrzeja Zalasińskiego. Czcigodny księże Kanoniku byłeś nam pierwszym Proboszczem od chwili założenia naszej małej i skromnej parafii. Służyłeś wiernie Bogu i nam od 1917 roku do 1951, tj. przez 34 lata. A było to także Twoje pierwsze i jedyne probostwo w długim i pełnym trudu kapłańskim życiu i prawdopodobnie dlatego tak przylgnąłeś do tego miejsca i do nas duszą i sercem, że wolą Twoją było ażeby tu spocząć na wieki po trudach i mozołach Twego kapłańskiego życia, choć trzeba wyznać ze smutkiem, że nie zawsze byliśmy tego warci jako Twoi parafianie. Drogi księże Proboszczu, przylgnąłeś do nas, do parafii nowopowstałej, biednej i niezagospodarowanej w ciężkim i trudnym okresie I Wojny Światowej. Nie zrażały Cię jednak te kłopoty i trudności bo nie bogactwa i majątki były Twoim pragnieniem lecz troska o chwałę Bożą i dobro parafii. Przeżyłeś z nami najcięższe okresy naszej historii, dwie wojny światowe i związane z nimi nieszczęścia oraz ciężkie i trudne okresy powojenne. Niewiele więc było w Twoim osobistym i kapłańskim życiu chwil jasnych i radosnych. A mimo to nie upadałeś na duchu i mimo, że sam nieraz byłeś w trudnościach, zawsze znalazłeś dla nas słowo zachęty i pociechy. Kochany księże Proboszczu, wychowałeś wiele pokoleń naszej parafii prowadząc ich od kolebki aż tu do bramy wieczności. Znałeś wszystkich parafian po imieniu i mógłbyś powiedzieć o sobie słowami Chrystusa ”znam moje i znają mnie moje” w pełnym i najlepszym słów tego znaczenia. Pareset z pośród nas z Twoich rąk otrzymało chrzest, to znamię naszej świętej wiary. Ty uczyłeś nas poznawać Boga i prawdy wiary świętej na naukach religii, Ty przygotowywałeś nas, a następnie udzielałeś I Komunii świętej, Ty błogosławiłeś nasze związki małżeńskie i chrzciłeś nasz dzieci i znów uczyłeś je religii, Ty wyprowadzałeś z domu i odprowadzałeś na to miejsce naszych najbliższych nie robiąc wyjątków, czy to biedny czy bogaty, czy uczony czy prostaczek. Byłeś więc dla nas dobrym pasterzem i ojcem duchownym, niezastąpionym w najważniejszych chwilach naszego duchowego życia. Dlatego przyszliśmy dzisiaj tłumnie, Twoi uczniowie i uczennice na to nasze ostatnie spotkanie na tej ziemi, by Ci za to wszystko jeszcze raz gorąco i serdecznie podziękować, by Cię przeprosić za nasze nie zawsze dobre zachowanie, by Ci powiedzieć żeśmy Cię kochali i że nie zapomnimy o twojej duszy i miejscu Twego wiecznego spoczynku. Czcigodny księże Proboszczu. Przykro nam jest i dzisiaj, to z bólem i żalem musimy wyznać, że ostatnie swe lata spędziłeś z dala od nas, na tułaczce w tęsknocie za swą parafią. Wyznajemy,że tak być nie powinno, bo tu wśród nas sterałeś swoją młodość i lata dojrzałe i tu powinieneś był dożyć w spokoju i ciszy swych ostatnich dni. W tym co się stało najmniej było winy Twoich parafian, których ogromna większość tego właśnie pragnęła. Ale Twoja ambicja, aby nie być dla nikogo ciężarem i przeszkodą skłoniła Cię do opuszczenia nas. Wdzięczni Ci jednak jesteśmy, że mimo to nie wzgardziłeś nami, lecz wróciłeś tu do swoich parafian i tu na tym cmentarzu będziesz strzegł nadal jak dobry pasterz swoich owieczek, tych których prowadziłeś za życia i z tego pagórka panującego nad naszą wioską, będziesz spoglądał na swą ukochaną parafię i nadal będziesz radował sie naszym weselem i smucił naszymi niepowodzeniami. Czcigodny księże Kanoniku, życie Twoje było spokojne, ciche i bez rozgłosu i sławy o które nigdy nie dbałeś, ale znany byłeś szeroko ze swej wielkiej pobożności i dbałości o chwałę Bożą. Przepiękne były odprawiane przez Ciebie nabożeństwa majowe, różańcowe i różne inne uroczystości na cześć Matki Najświętszej. Oprócz bogatej i bezcennej spuścizny duchowej, która pozostanie po Tobie na zawsze w sercach i duszach obecnych i następnych pokoleń Twoich parafian. Pozostawiłeś po sobie liczne i cenne pamiątki w postaci wyposażenia i ozdobienia drogiej naszym sercom świątyni. Pamiętam jako młody chłopiec gdy za Twoim staraniem zakupiliśmy do wsi pierwsze dzwony. Ileż wtedy było radości i dumy u wszystkich parafian z tak cennego nabytku na chwałę Bożą. Wychodziliśmy wtedy po te dzwony kilka kilometrów z procesją. A potem za Twojego pasterstwa została sprawiona nowa posadzka, ołtarze i wiele innych przedmiotów kultu religijnego. Już po odejściu z parafii dzięki Twoim staraniom i zabiegom zakupiliśmy bardzo piękne organy kościelne, ławki i dzwon. Do końca życia, mimo że byłeś z dala od nas, interesowało Cię wszystko co się u nas dzieje w kościele, parafii i u każdego z Twoich parafian. Aż wreszcie zmogła Cię tęsknota za Bogiem i za Twą pierwszą parafią i wróciłeś tu do swoich, by pozostać już z nami na zawsze. Nie będziesz już przemierzał tych dalekich przestrzeni by zobaczyć swoją parafię i pomodlić się w ukochanym kościółku. Za to my będziemy teraz często przychodzić do Ciebie i jak dawniej powierzać Ci swoje radości i smutki,a Ty jak zawsze będziesz je przedstawiał Panu nad Pany i będziesz błagał o łaski dla nas, swoich dzieci. W imieniu wszystkich parafian od najmłodszych do tych, których siwe włosy i zgarbione ramiona świadczą o podeszłym wieku, żegnam Cię nasz Drogi Ukochany Proboszczu. Śpij spokojnie, niech Cię ta maszkienicka ziemia jak rodzona matka przytuli do swojego łona, a duch Twój niech się raduje w Panu, któremu wiernie służyłeś całe życie. Spoczywaj w łasce i pokoju Bożym.”

Po zakończeniu ceremonii pogrzebowych trumnę z ciałem Ks. Kanonika Zalasińskiego złożono do skromnego grobowca przygotowanego przez niego jeszcze za życia. W następnym roku na grobowcu zbudowano pomnik, który został ukończony na uroczystość Wszystkich Świętych w listopadzie 1963 roku. Ks. Kanonik Andrzej Zalasiński przejdzie do historii jako budowniczy oraz organizator życia parafii Maszkienice. Był proboszczem przez długi okres trzydziestu czterech (34) lat i pełnił swoją posługę w szczególnie trudnym czasie w którym miały miejsce brzemienne w skutkach wydarzenia. Był ze swoim ludem jak dobry pasterz na dobre i na złe. Przeprowadził go przez okres dwóch wojen światowych, cieszył się z odzyskanej niepodległości, wspierał na duchu w dramatycznych dniach sierpniowej nawały 1920 oraz w trudnym okresie powojennym drugiej połowy lat czterdziestych dwudziestego wieku. Swej jedynej parafii Maszkienice nigdy nie opuścił albowiem do końca życia, duchem był zawsze blisko, wspierając z dala swoich następców oraz wiernych parafian w ich dobrych i podejmowanych na chwałę Bożą zamierzeniach. Wykonał mrówczą pracę u podstaw aby zbudować wspólnotę parafialną. Jawi się jako kapłan o wielkiej pobożności całkowicie oddany powierzonemu mu ludowi, który z dala od sławy i zaszczytów realizuje swoje powołanie. Jako człowiek był niezwykle skromny i uczynny, zawsze chętnie niosący pomoc potrzebującym zarówno w aspekcie duchowym a gdy zachodziła taka potrzeba to i materialnym. Swoją długoletnią posługą i oddaniem sprawom Kościoła i Parafii zdobył sobie szacunek i uznanie. Był człowiekiem i kapłanem powszechnie szanowanym przez ówczesną społeczność i takim na trwale zapisze się w historii oraz pamięci następnych pokoleń parafii Maszkienice.

Opracował: Wojciech Legutko

Źródła: Słownik Biograficzny Kapłanów Diecezji Tarnowskiej 1786 – 1985: Ks. Adam Nowak, Liber Memorabilium Parafii Maszkienice

Historia życia i działalności Ks. Henryka Cabaja

Ks. mgr Henryk Cabaj urodził się 21.I.1915 w Bieniaszowicach, parafia Gręboszów w powiecie Dąbrowa Tarnowska. Pochodził z rodziny wielodzietnej i był siódmym z kolei synem Michała i Katarzyny. Mając rok umiera jego matka a w tym samym czasie jego ojciec bierze udział w I Wojnie Światowej. W Tarnowie ukończył II Gimnazjum Jana Hetmana Tarnowskiego, jako alumn Małego Seminarium. Studia Teologiczne odbył w Seminarium Duchownym w Tarnowie. Okupacja niemiecka powoduje, że ostatnie dwa lata studiów odbywa w Willi Wakacyjnej w Błoniu koło Tarnowa i tam w roku 1941 otrzymuje święcenia kapłańskie z rąk biskupa Edwarda Komara. W roku 1951 uzyskał tytuł magistra z Teologii Moralnej na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Jako wikariusz pracował w następujących parafiach: Moszczenica k Gorlic (1941 – 1942), Rzepiennik Biskupi (1942 – 1945), Podegrodzie (1945 – 1948), Czermin k Mielca (1948 – 1952), Chełm k Bochni (1952 – 1959), Jazowsko (VIII 1959 – XII 1959).

W roku 1959 decyzją ówczesnego wikariusza kapitulnego biskupa Karola Pękali, po dziewiętnastoletnim stażu zostaje skierowany do pracy w Maszkienicach i z dniem 11 XII 1959 zostaje proboszczem parafii.

Praca Duszpasterska w Parafii Maszkienice:

Parafię Maszkienice obejmuje po krótkim okresie tzw. odwilży Października 1956 roku w momencie wzmożonego prześladowania Kościoła katolickiego w Polsce. Represje władz państwowych wobec Kościoła mają na celu wyeliminowanie jakichkolwiek przejawów religii z przestrzeni publicznej. Zostaje zniesione Święto Trzech Króli, iure caduco przejmuje się dobra kościelne a na pozostałą własność nakłada się duże podatki, wyrzuca religię ze szkół i życia społeczno – kulturalnego, szykanuje się ludzi Kościoła, zakazuje zgromadzeń religijnych i wymyśla coraz to nowe utrudnienia administarcyjne w celu uniemożliwienia uzyskania zezwoleń na budowę obiektów sakralnych. Jest to również okres Wielkiej Nowenny ogłoszonej w 1957 roku przez Prymasa Stefana Wyszyńskiego, mającej na celu jak najlepsze przygotowanie Narodu do jubileuszu Tysiąclecia Chrztu Polski.

Lata sześćdziesiąte:

Ks. Henryk Cabaj od samego początku przystępuje energicznie do pracy duszpasterskiej, jednocześnie rozpoczynając, jak się później okazało kilkudziesięcioletni okres przebudowy kościoła, zagospodarowania terenów przykościelnych oraz cmentarza jak również budowy budynków gospodarczych i nowej plebani będącej ukoronowaniem jego działalności w sferze materialnej dla parafii Maszkienice. W roku 1961 wprowadza zwyczaj poświęcenia dzieci pierwszokomunijnych Najświętszemu Sercu Jezusa. 25.III.1962 w okresie wzmożonego kultu maryjnego w Polsce wprowadza Nieustanną Nowennę. Tego właśnie dnia na zakończenie rekolekcji zostaje poświęcona i procesyjnie wprowadzona do kościoła wierna kopia Cudownego Obrazu Matki Bożej Nieustającej Pomocy. W kilka dni później, a mianowicie 30.III.1962 Umiera pierwszy Proboszcz parafii Maszkienice ks. kanonik Andrzej Zalasiński. Ks. Henryk organizuje uroczystości pogrzebowe a obrzędom przewodniczy ks. infułat Jan Bochenek dziekan kapituły i proboszcz parafii katedralnej w Tarnowie nazwany później przez Ojca Świętego Jana Pawła II „Sumieniem Diecezji Tarnowskiej” w okresie ciemnej nocy okupacji niemieckiej. W maju (27.V.1962) Tego roku celebruje uroczystą mszę św. z okazji Ingresu biskupa Jerzego Ablewicza do Katedry Tarnowskiej. We wrześniu (09.09.1962) Wraz z całą parafią uczestniczy w koronacji Cudownego Obrazu Matki Bożej Okulickiej. Mszy świętej koronacyjnej, w której bierze udział 100 tyś. wiernych, 15 biskupów i 500 kapłanów przewodniczy Prymas Polski kardynał Stefan Wyszyński a współcelebransem jest biskup krakowski Karol Wojtyła. W październiku (11.X.1962) za pontyfikatu papieża Jan XXIII rozpoczyna obrady Sobór Watykański II. W dniach 05 / 06 XI 1962 przewodzi czuwaniu w intencji pomyślności prac soborowych. W październiku (31.X) roku 1963 w ramach pomocy Soborowi organizuje pielgrzymkę na Jasną Górę, podczas której delegacja zawozi spisaną na kilkudziesięciu kartach parafialną Księgę Czynów Soborowych. W listopadzie (7.XI.1963) ma miejsce uroczysty Ingres z Hostią i św. zniczem, przywiezionymi z Jasnej Góry. Podczas mszy św. parafianie złożyli przyrzeczenie zgody i wzajemnej miłości. W maju (3.V.1964) rozpoczyna VIII Rok Wielkiej Nowenny uroczystymi Nieszporami oraz Procesją Błagalną do czterech ołtarzy w intencji odrodzenia życia Narodu Polskiego. Jesienią tego roku zarządza ekshumację zwłok ofiar bombardowania pociagu pasażerskiego przez niemieckie lotnictwo we wrześniu 1939r. w celu przeniesienia w bardziej odpowiednie miejsce oraz wybudowania pomnika upamiętniającego to tragiczne wydarzenie w historii Maszkienic. W listopadzie (08.XI) 1964 delegacja z Maszkienic bierze udział w uroczystych modłach w intencji Soboru. Delegaci zabierają na Jasną Górę dwa różańce od parafii. Jeden różaniec po poświęceniu zostaje ofiarowany kardynałowi Wyszyńskiemu, który przekazuje go Ojcu Św. Pawłowi VI jako dar dla Krajów Misyjnych. Drugi różaniec z ryngrafem Matki Bożej Częstochowskiej zostaje przywieziony do parafii jako symbol modlitwy o zwycięstwo Kościoła. 10 XI 1964 w godzinach wieczornych odprawia parafialne nabożeństwo soborowe. Dnia 07.III.1965 informuje parafian o wejściu w życie Instrukcji Świętej Kongregacji Obrzędów obejmującej przepisy o wykonaniu Konstytucji Soborowej o Liturgii Świętej uchwalonej przez Sobór w grudniu 1963 roku. Oznacza to wprowadzenie zmian w przepisach liturgicznych jak również języka ojczystego w Liturgii Świętej. W maju (2.V.1965) uroczyście rozpoczyna IX Rok Wielkiej Nowenny. W godzinach popołudniowych prowadzi nabożeństwo majowe a po nim „Procesje Wierności Maryi” z obrazem M.B. Częstochowskiej do sześciu ołtarzy przygotowanych na placu kościelnym. O godzinie 21 rozbrzmiewają przez 5 min. dzwony parafialne i śpiewany jest Apel Jasnogórski. W tym samym roku przygotowuje parafię oraz lud Boży na wizytację kanoniczną której dokonuje Ordynariusz diecezji tarnowskiej bp. Jerzy Ablewicz i która odbyła w dniach 01 / 02 VI 1965. We wrześniu (08.IX) 1965 przewodniczy obrzędom pogrzebowym zasłużonego i długoletniego byłego Kierownika miejscowej Szkoły Powszechnej Stanisława Wyczesanego. We wrześniu (30.IX) 1965 na Jasnej Górze oddaje parafię w Macierzyńską Niewolę Maryi Matki Kościoła za wolność Kościoła. Akt oddania zostaje powtórzony w Maszkienicach dnia 07.XI.1965 r.

28.XI.1965 odczytuje przesłaną z Rzymu odezwę bp. Jerzego Ablewicza na zakończenie Soboru Watykańskiego II. W roku 1966 odbyły się w całej Polsce wielkie obchody jubileuszu Tysiąclecia Chrztu Polski. Ks. Henryk Cabaj przewodniczył wielkim obchodom Chrztu Polski w parafii Maszkienice, którą przez całe lata przygotowywał do tego wydarzenia. W kwietniu (09.IV) 1966 w Wielką Sobotę rozpoczyna Tydzień Tysiąclecia Chrztu Polski. 14.IV.1966 o godz. 18 w łączności z wszystkimi kościołami w Polsce biją przez 10 min wszystkie dzwony i śpiewany jest hymn Te Deum Laudamus a następnie uroczysta msza św. i Procesja Tysiąclecia. W dniu 23.IV 1966 na zakończenie rekolekcji ks. Henryk Cabaj obchodzi jubileusz 25-cia kapłaństwa i po raz pierwszy w kościele parafialnym odprawia mszę św. zwrócony twarzą do ludu. W tym dniu zostaje odznaczony Rokietą i Mantoletem. W dniu 1.V.1966 rozpoczyna peregrynację do wszystkich rodzin w parafii poświęcony przez Ojca św. obraz M.B. Częstochowskiej. W maju (15.V) 1966 wraz z parafianami bierze udział w uroczystościach milenijnych w Szczepanowie, którym przewodniczy arcybiskup krakowski Karol Wojtyła. W lutym (1.II) 1967 odprowadza na miejsce wiecznego spoczynku ks. Jana Chmiołę jedynego kapłana wywodzącego się z tutejszej parafii. W następnym roku 1968 przygotowuje kościół i parafię na nawiedzenie kopii obrazu M.B Częstochowskiej. W sierpniu 1968 przeżywa tragiczną śmierć swojego przyjaciela bp. Karola Pękali, który odwiedził go w Maszkienicach na kilka dni przed wyjazdem na tragiczny urlop do Bułgarii. W dniu 2.IV.1969 wita kopię peregrynującego od kilkunastu lat po Polsce obrazu M.B Częstochowskiej. Wspólnie z bp. Piotrem Bednarczykiem koncelebruje mszę św. na powitanie obrazu. Nawiedzenie w parafii Maszkienice trwało 10 dni, ponieważ był to okres świąteczny i w wędrówce obrazu nastąpiła przerwa. Po wypełnieniu bogatego programu zakończyło się 12.IV 1969 uroczystą mszą św. sprawowaną przez brata ks. Henryka, ks. Konstantego Cabaja.

Lata siedemdziesiąte:

Był to okres dalszej pracy duszpasterskiej naznaczony wizytacją kanoniczną Bp. Piotra Bednarczyka w czerwcu 1976 roku. W maju 1978 uczestniczy W Szczepanowie wraz z parafią w uroczystej mszy inaugurującej obchody 900 lecia męczeństwa św. Stanisława, której przewodniczy kardynał Karol Wojtyła a homilię wygłasza Prymas Wyszyński. W październiku tego samego roku przeżywa wspólnie z wiernymi radosne Habemus Papam po wyborze Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową. W roku 1979 rozpoczyna ponowną peregrynację obrazu M.B. Częstochowskiej do wszystkich domów w parafii.

W czerwcu tego roku uczestniczy w mszy papieskiej podczas I pielgrzymki Ojca Św. Jana Pawła II do Ojczyzny. Na jałowej dotąd glebie zaczynają wzrastać powołania najpierw zakonne. Przełom następuje, gdy śluby wieczyste składa pierwsza w historii parafianka Krystyna Kubik a w następnej dekadzie Jolanta Kargól oraz Danuta Sierant. Z wielką radością wita powołanie do kapłaństwa Mariana Wołka pierwszego od 50 lat alumna z tej parafii.

Lata osiemdziesiąte:

Były to lata również naznaczone wielkimi wydarzeniami w życiu parafii. W maju 1981 prowadzi majowe nabożeństwa błagalne o ocalenie życia Ojca Św. Jana Pawła II. W sierpniu tego roku śluby wieczyste w klasztorze Sióstr Służebniczek N.M.P składa Jolanta Kargól. Na przełomie kwietnia / maja 1982 organizuje misje święte, które prowadzą O.O. Redemptoryści z Gliwic. W roku 1983 śluby wieczyste składa Danuta Sierant. W kwietniu (13.IV) 1985 odbywa się wizytacja kanoniczna, której dokonuje Bp. Józef Gucwa. Wielkim dniem dla niego były prymicje ks. Mariana Wołka 26.V.1985 roku, pierwsze od ponad pół wieku w parafii Maszkienice. W czerwcu (10.VI) 1987 uczestniczy w papieskiej mszy beatyfikacyjnej Karoliny Kózkówny na Falklandach w Tarnowie a następnie na placu katedralnym w popołudniowym spotkaniu duchowieństwa z Ojcem Św. Janem Pawłem II. Przez cały okres swojego duszpasterzowania udziela chrztów, ślubów i pierwszych komunii, katechizuje coraz to nowe roczniki ,spowiada i oddaje ostatnią posługę zmarłym, których odprowadza na miejsce wiecznego spoczynku. Młodzież parafialną zachęca do aktywnego udziału w tworzonym ruchu Światło – Życie, organizuje i opłaca wyjazdy oazowe czyli wakacje z Bogiem. Pod jego okiem wyrastają następne powołania do kapłaństwa. Jego uczniowie B. Szkodny, M. Wielgosz, K. Kita, M. Kita, J. Machota pójdą w następnej dekadzie głosić światu Dobrą Nowinę.

Odnowa Kościoła I Działalność Społeczna:

Parafię obejmuje zadłużoną poprzez nieuregulowany zaległy podatek gruntowy. Zaraz po objęciu probostwa w Maszkienicach przystępuje do intensywnej pracy mającej na celu odnowę kościoła, cmentarza, plebani oraz zagospodarowanie terenu przykościelnego. Z olbrzymią energią rzuca się w wir pracy, organizuje i motywuje parafian i sam nierzadko zakasując rękawy wykonuje ciężkie prace fizyczne. Zmysł organizacyjny ks. Henryka sprawia, że prace postępują w iście imponującym tempie. Tutaj należy dodać, że w tamtych niełatwych czasach zdobycie materiałów budowlanych i to w dodatku na cele sakralne wydawało się wręcz niemożliwe. W styczniu 1960 zakupuje 150 estetycznych krzeseł a w marcu zostaje zradiofonizowany kościół oraz plebania a jesienią utwardza płytami betonowymi wejście do kościoła. Na jego apel parafianie podejmują wyzwanie oświetlenia niebezpiecznej drogi do przystanku kolejowego w Sterkowcu. Na wigilię Bożego Narodzenia jak napisze ”światło uliczne rozprasza egipskie ciemności w Maszkienicach”. Wiosną 1961 organizuje naprawę drogi publicznej naprzeciwko kościoła poprzez zasypanie wielkiej wyrwy w skarpie. Tego samego roku zostają sprzedane grunty plebańskie w Jadownikach. Także wiosną 1961 powstaje w miejsce starej drewnianej nowa żelazna dzwonnica. Również w roku 1961 w zawrotnym tempie w przeciągu 2 miesięcy zostaje wybudowany nowy budynek gospodarczy. W tym samym roku trwają również intensywne prace renowacyjne starej plebani mające na celu jej adaptację na potrzeby nauki religii. Podczas prac na instalacją elektryczną w kościele, w adwentowym czynie 1961 pomaga zelektryfikować pozostające na uboczu 4 domy parafian. Nabywa również nowa wieczną lampę i pierwszy pająk oświetleniowy. Wiosną 1962 układa płyty chodnikowe na placu kościelnym oraz zakupuje 2 sztandary Chrystusa Króla i Maryi Królowej Polski. W salce katechetycznej tworzy świetlicę dla dzieci szkolnych a jesienią 1962 wyznacza mały cmentarzyk dziecięcy. W roku 1963 tworzy pierwszą w historii liczącą 140 woluminów Bibliotekę Parafialną. Wykonuje również remont dachu, malowanie i przeróbkę stopni w prezbiterium kościoła oraz wytycza ścieżki i buduje betonową studnię na cmentarzu oraz pomnik na grobowcu księży. W tym samym czasie odnawia budynek plebani. Zakupuje również piękny złoty ornat za ofiary rodaków z USA.

W październiku 1963 jest inicjatorem budowy nowego mostu na rzece Uszwicy ogłaszając z ambony potrzebę wybudowania takowego w czynie społecznym. W tym celu spotyka się z J. Nagórzańskim kolegą ze szkolnej ławy, ówczesnym wojewodą krakowskim, u którego intensywnie zabiega o zgodę i pomoc władz państwowych. Był też bardzo blisko realizacji pomysłu otwarcia w Domu Ludowym punktu Poczty I Telefonu. Pod koniec roku przebudowuje wejście wraz z przedsionkiem do południowej zakrystii. W następnym roku sprawia dwa bliźniacze pająki do kaplic bocznych, piękną szafę dębową na szaty liturgiczne, kinkiety boczne. Na cmentarzu grzebalnym układa się ponad 200m krawężnika chodnikowego wzdłuż wytyczonych alejek oraz wykonuje ogrodzenie placu plebańskiego. W roku 1967 zostaje przebudowana kaplica-kruchta i ozdobiona nowym portalem z kamienia pińczowskiego. W roku 1968 zleca zaprojektowanie pierwszych 3 witraży artyście M. Kauczyńskiemu a samo wykonanie powierza znanemu witrażyście panu Karolowi Paczko. To również czas odnowy figurek Najświętszego Serca Pana Jezusa, Pana Jezusa w Grobie, oraz Chrystusa Ukrzyżowanego usytuowanego w przedsionku kościoła. W roku 1969 artysta M. Kauczyński projektuje kolejne witraże, które ostatecznie zostają zaakceptowane przez Kurię Diecezjalną. W 1970 roku po 7 latach prac zostaje otwarty most na rzece Uszwicy otwierający drogę do przystanku kolejowego w Sterkowcu, o który wcześniej zabiegał i organizował prace w czynie społecznym. Lata pomiędzy 1970 – 1975 to nieustanne i żmudne prace związane z odnową kościoła parafialnego. W tym czasie zakłada się kolejnych 6 nowych witraży, na ścianach powstają w mozaice sceny ewangeliczne i Droga Krzyżowa oraz wykonuje się zdobienie frontonu wraz z pełną polichromią wnętrza kościoła. Dnia 06.X.1974 dziękując wszystkim uroczyście ogłasza z ambony zakończenie wielkiego dzieła odnowy wnętrza kościoła. Druga połowa lat siedemdziesiątych upływa na dalszym upiększaniu kościoła poprzez zakup wyposażenia, ławek, konfesjonałów, sprzętów liturgicznych a w kaplicy północnej zostaje położony nowy ołtarz o którym napisze ”Jako złoty tron dla obrazu Matki Boskiej Nieustającej Pomocy”.

Plac kościelny zostaje odwodniony i wyłożony trylinką, buduje 4 nowe ołtarze, powstaje konstrukcja żelazna ogrodzenia i zakłada się wszystkie bramki wejściowe oraz ruszają także prace kamieniarskie a wszystko wokół upiększają srebrne świerki, ozdobne krzewy i róże.

W trzecią dekadę swojego proboszczowania w Maszkienicach wchodzi z kolejnymi planami, które sukcesywnie będzie realizował aby jak później napisze „zostawić coś po sobie dla potomnych”.

Na początku roku 1980 kontynuuje prace kamieniarskie z granitu strzegomskiego przy ogrodzeniu kościelnym które zostają ukończone cztery lata później.

Początek lat osiemdziesiątych to czas planowania i przygotowania do spełnienia wielkiego dzieła i marzenia jakim była budowa nowej plebani. W roku 1981 jako kapłan maryjny z wielką radością przyjmuje umieszczenie w grocie obrazu Matki Bożej z Lourdes. W sierpniu 1982 w nawie głównej zostaje umieszczony dostosowany do wystroju wnętrza nowy pająk oświetleniowy jako wotum parafian dla Matki Bożej z okazji roku jubileuszowego 600 lecia obrazu M.B. Jasnogórskiej, a drugi i ostatni 3 lata później. W maju 1983 w ołtarzu głównym umieszcza nowe piękne Tabernakulum o którym napisze, że „Jest to tron dla Pana Jezusa, który żywy i prawdziwy pozostaje wśród nas dzieci”. Pokonawszy wiele trudności ze zgromadzeniem materiałów i uzyskaniem stosownego zatwierdzenia projektu dnia 06.VII 1984 rozpoczyna wielkie dzieło budowy nowej plebani. Przed rozpoczęciem prac budowlanych w celu uzyskania odpowiedniej wielkości terenu pod nowy budynek organizuje akcje przesadzenia dużej wielkości świerków na miejsce wzdłuż drogi prowadzącej na cmentarz, które do dzisiaj pięknie zdobią najbliższe otoczenie kościoła. W tych niełatwych czasach, po wykonaniu kilkuletniej i ogromnej pracy organizacyjnej, wspólnymi siłami z parafianami budowę nowej i przestronnej plebani doprowadza do szczęśliwego końca.

Odejście z parafii i śmierć:

W roku 1990 ks. Henryk Cabaj po osiągnięciu wieku 75 lat zgodnie z przepisami prawa kanonicznego składa rezygnację. Zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami miał pozostać w Maszkienicach w charakterze rezydenta. Był to dla niego okres trudnej współpracy i kohabitacji z nowym proboszczem. W tym czasie stan jego zdrowia znacznie się pogarszał aż ostatecznie wymagane było leczenie szpitalne w Krakowie. Po zakończeniu rekonwalescencji udał się na kilkudniowy odpoczynek do znajomych w miejscowości Chomranice w Beskidzie Wyspowym. W czerwcu 1991 wraca do Maszkienic gdzie niestety spotyka go bardzo wielka i bolesna przykrość. Widząc jawnie okazywaną nieżyczliwość pewnej grupy parafian rezygnuje z powrotu do domu który wybudował i rozgoryczony ze łzami w oczach odjeżdża w nieznanym kierunku. Ostatnie miesiące swojego ziemskiego życia spędza w Domu Księży Emerytów przy ulicy Pszennej w Tarnowie.

Ks. mgr Henryk Cabaj odszedł do wieczności dnia 01 IV 1992 r. w Tarnowie.

Zgodnie ze swoją wolą spoczął we wspólnej mogile obok swoich rodziców na cmentarzu parafialnym w Gręboszowie. Mszy pogrzebowej za spokój duszy śp. ks. Henryka przewodniczył biskup pomocniczy diecezji tarnowskiej Władysław Bobowski. Ks. mgr. Henryk Cabaj dożył wieku 77 lat. Jego kapłaństwo trwało 51 lat z których trzydzieści jeden (31) pracowicie poświęcił swojemu jedynemu probostwu w parafii Maszkienice. Przez okres trzech (3) dekad dokonał wielkiego dzieła odbudowy parafii Maszkienice. Zapisał piękną kartę w historii, o czym świadczą wcześniej opisane jego dokonania. Życie nie szczędziło mu trudów ale wszystkie przeciwności losu starał się pokonywać z wielką determinacją. Był człowiekiem wielkiej odwagi, otwartym na zmiany, który ciągle podejmował nowe wyzwania i z pomocą wiernych parafian doprowadzał do szczęśliwego końca. Wszystkie dzieła wykonywał dla chwały Bożej i za każde gorąco Bogu dziękował. Za jego duszpasterzowania parafia przeżywała okres największego rozkwitu duchowego i materialnego, ponieważ skala i rozmach projektów które zrealizował dla tej miejscowości budzą do dziś szacunek i uznanie. Przez lata swojej niestrudzonej pracy zdobył sobie autorytet pośród ludzi i przełożonych a było powszechnie wiadomo, że nazwisko Ks. Henryka otwierało wiele drzwi, które dla wielu innych były zamknięte. Potrafił nawiązywać, rozwijać i podtrzymywać relacje z przełożonymi, władzą świecką, Polonią, które umiejętnie wykorzystywał dla dobra ogólnego. Miał wielkie poczucie piękna i estetyki, które jako arbiter elegantiarum starał się zawsze implementować w swoim otoczeniu, dlatego jego szaty liturgiczne były zawsze lśniąco białe a piękne ornaty miały wyrażać chwałę Bożą. Był nie tylko duszpasterzem ale również społecznikiem, który rozumiał nie tylko konieczność rozwoju duchowego powierzonych mu ludzi ale również dostrzegał potrzebę ich materialnej pomyślności poprzez łatwiejszy dostęp do edukacji i pracy. Będąc magistrem najstarszej i najbardziej prestiżowej uczelni w Polsce, stanowił jako nauczyciel i wychowawca wzorzec do naśladowania dla wielu młodych parafian. Ks. mgr. Henryk Cabaj to elita lokalnej społeczności w której mu przyszło żyć i pracować. Przejdzie do historii jako postać, która miała wpływ na życie wielu ludzi. Ks. Henryk pozostawił widoczne po dziś dzień wielkie dziedzictwo duchowe i materialne dla przyszłych pokoleń parafii Maszkienice, której bez reszty poświęcił zdolności i większość swojego pracowitego kapłańskiego życia.

Opracował: Wojciech Legutko

Źródła: Słownik Biograficzny Kapłanów Diecezji Tarnowskiej 1786 – 1985: Ks. Adam Nowa, Liber Memorabilium Parafii Maszkienice